POMIESZANIE POZIOMÓW

Pomieszanie tych dwóch poziomów przekreśla możliwość zrozumienia czegokolwiek. Tylko z poziomu obser­watora, który w przestrzeni logicznej odtwarza historię obserwacji, można podjąć próbę zrozumienia tego, co zachodzi na płaszczyźnie gry semantycz­nej. Reguły gry semantycznej nie mogą być użyte jako narzędzie wyjaśnienia, bo to one właśnie muszą być wyjaśnione. Z naszego punktu wynika stąd to, iż brak wyraźnego […]

TERAPIA WSTRZĄSOWA

W świetle tego, co zostało tu powiedziane, projekt terapii antymetafizycznej Rorty’ego, przypomina więc bardziej terapię wstrząsową niż konwersacyjną perswazję (co pozostaje w pewnej kontradykcji z jego koncepcją konwersacji). Ale niewątpliwe, Rorty ma rację twierdząc, że metafizyka epistemologiczna nie sprostała zadaniu sformułowania wiarygodnej teorii ugruntowania, co samej tej potrzeby wcale jeszcze przez to nie kompromituje. We […]

PSYCHOANALITYCZNE ODWOŁANIE

Psychoanalityk odwołuje się więc do logicznie wcześniejszych wymogów, które leżą poniżej progu myśli artykułowanej (Freud powiedziałby – w sferze libidalnej) i dzięki nim spodziewa się zrozumieć aberracje artykułowanej myśli pacjenta. (Do podobnej „instancji”, a nie do swego widzimisię, choć ulokowanej nie w sferze libidalnej, lecz po prostu normatywnej, odwołuje się sędzia, gdy wydaje wyrok). Można […]

NA ETAPIE NASZEJ WIEDZY

Istotnie, formacja ta przeszła głęboką ewolucję i można przyznać rację Rorty’emu, że formacja ta dawno ma poza sobą tzw. zwrot lingwistyczny, to zaś, co się z jej wewnętrznych przewartościowań wyłoniło można określić mianem zwrotu poznawczego . Z punktu widzenia Rorty’ego jest to fatalny krok wstecz, oznaczający powrót do starych, nierozstrzygalnych dylematów epistemologii metafizycznej i jeszcze […]

LOKALNOŚĆ WARTOŚCI

„Lokalność” wartości, o której Rorty wielokrotnie mówi, mikroskala zmiennych, lokal­nych odniesień, które formułują niedyskursywne kryteria tego, co jest dozwolone, jest tylko co najwyżej, pomniejszeniem skali problemu, a nie jego anulacją. Już sam fakt, że Rorty podejmuje polemikę z metafizyką epistemologiczną świadczy o  tym, że mimo różnic dzielących te różne „style życia – musi zakładać, że ist­nieją […]

UWOLNIENIE ZAWŁASZCZONYCH SENSÓW

Jej celem jest uwolnienie zawłaszczonych przez logos epistemologiczny sensów, poprzez wprawienie ich – jak mówi Ralph Shain w stan Kierkegaardowskiego „drże­nia . Duch dekonstrukcji byłby więc immanentną siłą wprawiającą ludzkie my­ślenie w permanentny ruch przekraczania własnych granic, bez jakiegokolwiek „oparcia” ze strony struktur epistemologicznych – jak powiedziałby Stefan Sy­motiuk. Podobną koncepcję przekraczania absolutów poznawczych głosił […]

ODEBRANIE SŁOWOM DAWNEJ MAGII

Dekonstrukcja odbiera więc słowom dawną, magiczną moc przemieniania pojęć w rzeczy, sama nadając sobie nową: odbierania nadziei, że można tę nadzieję kiedykolwiek zrozumieć. Różnice między Derridą a Rorty’m pokazują najlepiej (ale przecież nie tylko) obrachun­ki krytyczne Derridy z Levinasem, a zwłaszcza z jego koncepcją radykalnej inności osoby i budowaną na jej podstawie „egologiczną” koncepcją poznania. […]

PRODUKT UBOCZNY

Foucault rozpoznaje podmiot jako uboczny produkt gier językowych, których sens i znaczenie wykracza dalece poza reguły, który­mi one same mogłyby się rządzić. Atakuje więc same podstawy metafizyki epi- stemologicznej i jej koncepcję podmiotu rzeczywistego. Odwołuje się bowiem do „nie-dyskursywności” języka, który nie jest już epistemicznym narzędziem rozpoznawania teoretycznych przedmiotów myśli, odsyła bowiem do niedy- skursywnej, nieartykułowałnej […]

PODOBNA MYŚL

Podobną myśl można wyczytać także z refleksji Foucault, który wciąż od­syła „podmiot” do niezawłaszczonej przez niego „zewnętrzności”. Odrzucenie „absolutnego charakteru podmiotu” nie jest jedynym celem, który Foucault chce w swoich analizach osiągnąć. Foucault nie dyskredytuje metafizyki, jak czyni to na przykład Rorty, który nie widzi dla niej miejsca w swoim neopragmtycznym projekcie konwersacji (co czyni […]

WYRAZ ZNUŻENIA

Przy takim odczytaniu, postmodernizm jest tylko wyrazem znużenia epi­stemologią, a jego konwersacja sposobem uwalniania się od starych uzależnień, od starych obciążeń epistemologicznych, pewnym gestem językowym, który wprawdzie ustawicznie wykracza poza warstwę lingwistyczną, nie określa jed­nak natury tego „transcendowania”. Wydobywaniu więc tego „wirtualnego”, niemieszczącego się w horyzoncie linearnego myślenia epistemologicznego, wymiaru ma służyć, jak się zdaje, […]